Jeżeli instalujesz skrypt reCaptcha na swojej stronie możesz być zainteresowany polską wersją językową modułu.

Zgodnie z instrukcją „producenta” oraz moją propozycją tłumaczenia, aby to wykonać musisz jedynie przed kodem JavaScript samej Captchy w opcjach dodać parametr custom_translations zawierający tłumaczenie:

var RecaptchaOptions = {
custom_translations : {
instructions_visual : „Przepisz kod z obrazka:”,
instructions_audio : „Wpisz usłyszany kod”,
play_again : „Odtwórz ponownie”,
cant_hear_this : „Pobierz kod jako MP3”,
visual_challenge : „Pokaż obrazek”,
audio_challenge : „Odsłuchaj kod”,
refresh_btn : „Pobierz nowy kod”,
help_btn : „Pomoc”,
incorrect_try_again : „Kod nieprawidłowy! Spróbuj ponownie”
}
};

Podczas przenoszenia strony www opartej o WordPress, gdy wszystko wydawało się byćw porządku otrzymałem następujący komunikat o błędzie:

Nie posiadasz wystarczających uprawnień, by wejść na tę stronę.

Było to wynikiem zmiany prefixów w nazwach tabel  z wp_ na xx_

Aby WordPress zadziałał po zmianie prefixów (zmiana nazw tabel oraz zmiana w pliku konfiguracyjnym), konieczne jest jeszcze wprowadzenie następujących poprawek (wszystko w bazy danych):

Rozwiązanie:

SELECT * FROM xx_usermeta x;
następujące wiersze:
wp_capabilities
wp_user_level
wp_dashboard_quick_press_last_post_id

zmieniamy na:

xx_capabilities
xx_user_level
xx_dashboard_quick_press_last_post_id

Powtarzamy w/w operację dla kolejnej tabeli:

SELECT * FROM wp_en_options
wp_user_roles

zmianiamy na

xx_user_roles

Jakiś czas temu natrafiłem na tą gierkę. Musiało mi się niesamowicie nudzić, że założyłem tam konto, ale nie o tym tutaj. Gra na początku jest fajna – siejemy sobie jakieś nasionka, po paru minutach zbieramy plony, znów siejemy, a to co zostało sprzedajemy na pobliskim targu… :-]

Niestety po paru dniach, wszystko spowalnia i robi się strasznie monotonnie. Czysto w celach edukacyjnych napisałem sobie BOT’a do tej gierki :->

Na Allegro można znaleźć BOT’y do tej gry, cena nie jest powalająca, ok 3zł / miesiąc, więc jak kogoś cieszy taka zabawa, to polecam.

Ograniczyłem się do 2’ch zadań:

  • Kasa (jakby nie było najlepsza jest z marchewek)
  • Punkty (wg. moich obliczeń kurnik rządzi!)

Napisałem 2 proste aplikacje w Adobe AIR
feederBot – obsługuje kurniki. Zbiera jajka i karmi zbożem, automatycznie rozpoznaje ilość i położenie kurników.
quickBot – obsługuje pola. Zbiera, sieje i podlewa marchewkę lub inne (np. Rzepak, Gwiazdka betlejemska, Pomidory, etc.)

Wszystkie działają automatycznie i w razie problemów odnawiają połączenie z grą. najważniejsza jest obsługa kolejek, dość prosta ale łatwa do przeoczenia funkcjonalność – BOT przed wysłaniem jakiegokolwiek żądania do serwera czeka na odpowiedź z poprzedniego zapytania.

// niebawem wrzucę instalki oraz źródełka

Pytanie z którym boryka się każdy Webdeveloper.

Pracując jako Kontroler Jakości Oprogramowania w pewnej zagranicznej firmie praca odbywała się na „konkretnej maszynie” z dużym monitorem gdzie spod Debiana odpalało się kilka instancji systemu Windows z różnymi przeglądarkami. W ten sposób można było jednocześnie kontrolować różne środowiska pracy. O ile tam mogliśmy sobie na to pozwolić, o tyle w warunkach domowych może to być trochę trudne, a przynajmniej uciążliwe (chociażby ze względu na konieczność tworzenia kilku maszyn wirtualnych – majstrowanie czas, a jak coś nie idzie po naszej myśli, to tracimy go znacznie więcej).

Świetną alternatywą są serwisy WWW które renderują za nas stronę a nam pokazują jedynie efekt końcowy w postaci obrazka. Co prawda nie zobaczymy tam wszystkiego (np. ew. błędów JavaScript), ale jest to niezła alternatywa. Przykład takiego serwisu (darmowego): http://ipinfo.info/netrenderer/index.php

IETester

IETester

Kolejnym sposobem jest zainstalowanie programu IETester: http://www.my-debugbar.com/wiki/IETester/HomePage, który pozwoli nam na jednoczesne uruchomienie w oddzielnych kartach silników różnych wersji Internet Explorer’a i umożliwi dokładne sprawdzenie poprawności wyświetlania i działania strony. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że 12% rynku to wciąż Internet Explorer 6.

 

, , ,

Czyli jak para gejów „zmusiła mnie” do odkopania własnej strony :-]

Jak mawiają – szewc w dziurawych butach chodzi, toteż na zrobienie porządku z własną stroną nigdy nie miałem czasu. Zawsze było coś ważniejszego, poza tym nie jestem osobą specjalnie rozchwalającą się tym co robi.  Niemniej nastawienie do własnej strony www – tzw. portfolio, zaczęło się od pewnego czasu zmieniać, cały proces musiał oczywiście odpowiednio dojrzeć, nabrać mocy prawnej, co w rzeczywistości doprowadziło do obecnego stanu – strona stanęła przed kolejną szansą.

Zaczęło się dość niewinnie, gdy podczas żartów i rozmowy o konieczności zatrudnienia nowego pracownika w firmie, Szef wspomniał jak w trakcie rekrutacji zdobywał informacje o kandydatach, nim podniósł słuchawkę by z nimi porozmawiać.

Jakież było więc moje zdziwienie, gdy Szef oznajmił, że znalazł mojego imiennika o ciekawej profesji (i nie jest on sportowcem, jak jeden którego znam…)

– Aktor porno – te słowa nie brzmiały jeszcze najgorzej, do czasu aż dodał „gejowskich porno”.

XIX Finał WOŚP zorganizowany w Dobczycach jak co roku, jednak tym razem impreza była naprawdę „przednia”.

Rok temu nie było dosłownie nic – poza padającym gęsto śniegiem, a dwa lata temu… właściwie, poza Kręciołkiem też nie było nic. Tym razem organizatorzy postawili na coś więcej, zapewniając nam znaczny wyższy poziom rozrywki.
Dopisała również pogoda. Będąc uprzedzony poprzednimi edycjami imprezy, gdyby nie start bliskiej mi załogi, pewnie i mnie by tam zabrakło.

Filmik zmontowany na szybko, jedynymi efektami jakie zastosowałem to korekcja kolorów, ziarno i oczywiście stabilizacja obrazu.
Materiał nakręcony kompaktami (Benq DC C840, Nikon CoolPix S200, Sony DSC F-828, i jeszcze jeden inny mały kompakt, którego model nie jest mi znany).

Filmik można oglądać na YouTube, finalną wersję można także znaleźć tutaj: Rajdowa WOŚP – Dobczyce 2011

Swoją drogą doszły mnie słuchy, że kierowcy dostała się bura od organizatorów za palenie gumy na trasie. Poniekąd ich rozumiem, ze względów bezpieczeństwa.
Z drugiej strony to właśnie oni zrobili największą furorę na torze – jako pierwszy jadąc nie na czas a pod pod publikę, olewając przy tym rywalizację na czas. Tym samym rozpoczęli jazdę dla rozrywki, zaraz potem praktycznie każda ekipa kręciła się kilka razy wokół beczki 🙂
Warto mieć to na uwadze i nie zabijać kury znoszącej złote jaja :->

, , , , ,

Uwielbiam słuchać, wykonywane przez moją muzycznie uzdolnioną Siostrę, utwory, wariacje, własne kompozycje. Zawsze gdy gra coś nowego, pojawia się w mojej głowie jakaś inspiracja, pomysł. Nie zawsze są możliwości techniczne lub czasowe na zrealizowanie nowo zrodzonego pomysłu, jednak niekiedy, pod wpływem chwili udaje się coś stworzyć. Nie chodzi o zrobienie kolejnego epickiego arcydzieła. Najważniejsze w tym wszystkim jest uchwycenie chwili, złapanie pomysłu i urzeczywistnienie go, utrwalenie tego czego już teraz nie ma i po czym pozostało nie tylko wspomnienie, ale także coś, co można pokazać innym, lub samemu z lekkim uśmiechem na twarzy obejrzeć.

Więcej: Śmierć Azy

Dwa dni temu z lekkim opóźnieniem zostały ogłoszone wyniki konkursu „Czysta Gra” na stronie Izy Miko – EkoMiko

Nasz film pt. „Bałwanek” niestety nie trafił w gust i nie znalazł się wśród wybranych prac. Szkoda, aczkolwiek od początku było to do przewidzenia 😛

Zwycięskie filmy można obejrzeć pod adresem:
http://www.ekomiko.pl/index.php/czysta-gra.html

Witam serdecznie wszystkich odwiedzających.

Ciężko tu coś twórczego napisać… Nigdy nie pisałem bloga, powiem inaczej, jakoś od początku się im sprzeciwiałem. (Nie)stety nie można stawać w poprzek trendowi i rozwojowi technologii. Nie można powiedzieć NIE, gdy pojawiają się nowe, lepsze rozwiązania. W przeciwnym wypadku można szybko zostać z tyłu, za konkurencją, za partnerami.

Blog ten będę starał się oprzeć głównie o swoją twórczość i pracę (portfolio), choć chętnie podzieliłbym się z szerszym gronem odbiorców niektórymi moimi doświadczeniami i przygodami, ale…

Może kiedyś… 🙂

Ostatnio natknąłem się na problem wyboru odpowiedniego oskryptowania dla sklepu internetowego.

Na rynku jest tyle firm zajmujących się tą tematyką, tyle skryptów, płatnych, bezpłatnych – wydawać by się mogło „jest w czym wybierać” – na pewno coś znajdę. W rzeczywistości okazało się, że nie ma idealnie pasującego do moich potrzeb rozwiązania i trzeba iść na pewne kompromisy.

Wyróżniamy 3 główne rodzaje oprogramowania / licencjonowania / opłat:

  1. Model licencyjny (płacimy raz – używamy cały czas)
  2. Model abonamentowy (płacimy abonament za użytkowanie skryptu)
  3. Model prowizyjny (płacimy prowizję od sprzedaży)

Każdy model ma swoje wady i zalety, dla mnie dwa ostatnie w ogóle nie wchodzą w grę! O ile zgodzę się z opłatą za pomoc techniczną i opiekę nad sklepem, to dzierżawa skryptu? Wynajem oprogramowania?
Co to ma być?!

Chociaż jest w tym sporo racji, jeżeli firma tworzy oprogramowanie – to wszystko kosztuje, zazwyczaj taki sklep – dobry sklep, to dość długi proces tworzenia, potem łatanie bug’ów, które praktycznie zawsze gdzieś są. Jak zwykli mawiać testerzy (Kontrolerzy Jakości Oprogramowania): Nie ma bezbłędnego oprogramowania – są tylko niedokładnie przetestowane.
Tak więc cały ten proces to koszty – duże koszty. Firma musi zarabiać, sprzedając licencję właściwie widzi klienta tylko raz i tyle było dobrego, trzeba szukać następnego. W modelu abonamentowym jest już lepiej – raz złapiemy klienta, przychód mamy cały czas. Oprogramowania abonamentowe i prowizyjne instalowane jest na serwerach firmy, więc kupujący nie ma do nich dostępu, więc w tym przypadku firma zarabia dokładnie wtedy kiedy ma jakieś koszty (nie licząc procesu tworzenia oprogramowani) i przestaje zarabiać na danym kliencie, gdy ten przestaje generować koszt utrzymania jego sklepu.

Tak więc wracając do tematu, modele prowizyjny i abonamentowy są „logiczne” z punktu widzenia firmy. Ba! Są bardzo atrakcyjne z ich punktu widzenia. Od strony klienta, też, choć ja takim klientem z pewnością nie jestem.
Jakie to korzyści? Przez cały czas trwania umowy (czyli przez cały czas gdy płacimy) – dostęp do pomocy technicznej, brak problemów z aktualizacjami, właściwie, to nic nas nie obchodzi – tylko płacimy i wymagamy. Teoretycznie opłaty abonamentowe powinny być takie, aby spokojnie można było odpalić własny biznesik, bez pakowania się w koszty kupna i instalacji oprogramowania.
Ale… tutaj bardzo często nie jest to stały abonament – w przypadku modelu abonamentowego opłata rośnie wraz ze wzrostem produktów, bądź częściej, wraz ze wzrostem ilości odwiedzin. Więc „mamy jak w banku”, że im nasz sklepik będzie lepszy (będzie się rozrastał), tym trzeba będzie płacić więcej; w modelu prowizyjnym – sprawa jasna, wystarczy popatrzyć na Allegro (im więcej sprzedaje, tym więcej płacę).

Podsumowując trochę nieskładny tekst:

Zalety modeli abonamentowych / prowizyjnych:

  • brak kosztów na starcie
  • pomoc techniczna
  • nie martwimy się serwerem (a czasem i domeną – choć tym polecałbym się jednak pomartwić :P)
  • płacimy proporcjonalnie (teoretycznie) do tego co zarabiamy

Wady…

  • brak kontroli nad oprogramowaniem (nie ma możliwości dopasowania go do siebie / do swojego sklepu)
  • stałe (cały czas płacimy) wydatki na utrzymanie sklepu

Zalety modelu licencyjnego:

  • Mamy oprogramowanie „na własność” – zazwyczaj autor umożliwia nam modyfikację i dostosowywanie sklepu (modyfikację kodu) do swoich potrzeb
  • Jednorazowa opłata

Wady:

  • Zazwyczaj duży koszt licencji
  • Brak pomocy technicznej

Eeesz… rozpisałem się, próbując opisać wszystko a tak naprawdę mija się to z celem, chciałem tylko opisać jak wyglądał wybór oprogramowania w moim wypadku, a nie rozłazić się po innych wątkach {zaraz się poprawi całość :-)}

Co mnie interesowało:

  • Kupno oprogramowania – takiego, które sam sobie zainstaluję, będę miał możliwość modyfikacji kodu – dostosowania go pod siebie. Mam kilka pomysłów i najzwyczajniej chciałbym pogrzebać w kodzie i „zoptymalizować” go pod swoim kątem.
  • Integracja z polskimi porównywarkami cen i systemami płatności. Szybkie płatności on-line to już niemal standard (PayPal odpada – co z tego, że globalny, jak mały odsetek polaków go używa). Porównywarki cen dają mi możliwość konkurowania z innymi.
  • Możliwość dostosowania szablonu graficznego
  • Nie mam czasu pisać dedykowane oprogramowanie, ani nie chcę kupować licencji za kilka tysięcy