Niemal rok czasu temu zainteresowałem się serwisem pożyczek społecznościowych – Kokos. W polskim Internecie jest kilka takich serwisów, mój wybój padł na Kokos, gdyż już kiedyś mu się przyglądałem, ale bez większego entuzjazmu.

Tym razem, sfrustrowany oprocentowaniem na lokatach oszczędnościowych, postanowiłem zainwestować trochę własnych oszczędności w Pożyczki Społecznościowe i „Zarobić trochę grosza” 🙂

Sama idea jest piękna w swojej prostocie – użytkownicy którzy mają trochę wolnych środków finansowych (zwani inwestorami / Pożyczko Dawcami [PD]), pożyczają swoje pieniądze Pożyczko Biorcom [PB], na określony czas i określony przez nich procent.

Ze strony Inwestora, jest to ciekawa alternatywa dla produktów bankowych takich jak lokaty terminowe, obligacje czy fundusze inwestycyjne.

O wadach i zaletach rozpisywał się nie będę, bo tego napisano już sporo, chciałem się jedynie podzielić własnymi spostrzeżeniami pod (jak mi się wydaje) koniec współpracy w zakresie udzielania takich pożyczek. Tak, nie mam w zamiarze bawienia się dłużej w pożyczki społecznościowe 😛

Przyznam, że na początku byłem bardzo zafascynowany ideą i możliwościami. Szybko zauważyłem, że co lepsze oferty rozchodzą się dosłownie w ciągu paru minut. Jako programista napisałem sobie szybciutko programik który monitorował aukcje i gdy tylko pojawiła się ciekawa oferta spełniająca moje kryteria, byłem o tym natychmiast informowany i mogłem przystąpić do inwestycji. Dzięki temu udało mi się „upolować” kilka ciekawych aukcji (aukcja to oferta Pożyczko Biorcy, podaje jakie środki potrzebuje, na jaki okres, na jaki procent i szuka zainteresowanych. Kiedy te parametry są opłacalne, Inwestorów nie brakuje). Zazwyczaj jak wejdziecie do takiego serwisu to możecie zobaczyć tylko same nieatrakcyjne aukcje – tych atrakcyjnych już nie ma rozchodzą się dosłownie w ciągu kilku minut, a nawet kilkunastu sekund.

Wszystko pięknie ładnie, śmiga aż miło patrzeć jak przychodzą kolejne maile ze „spłacanymi ratami”.

Sytuacja trochę się zmienia gdy pożyczki przestają być spłacane… Tak oczywiście, możemy windykować sami, zlecić firmie windykacyjnej, itp… ale to są wszystko koszty, koszty które z mojego punktu widzenia przekraczają zyski wypracowane przez spłacone pożyczki.

 

Muszę przyznać, że pożyczki „upolowane” przez mój program, czyli te najbardziej atrakcyjne zostały w całości pospłacane, jednak te wybrane z listy jako „dodatek”, w stylu: „program dziś nic nie znalazł albo jakaś pożyczka została spłacona, to zainwestujmy tutaj – wygląda dobrze”, jednak nie :-]

Patrząc procentowo:

60% to pożyczki podpowiedziane przez program, wszystkie spłacone w 100% w terminie
Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania tych pożyczek to średnio 107%

Wygląda bardzo ładnie. Zdawać by się mogło, że gdyby oprzeć swoje inwestycje na żelaznych zasadach, to faktycznie można na tym zarobić – nie wątpię w to, gdyż podczas walki o te najlepsze kąski nie byłem tam sam 🙂

Jednak wielki cień na te śliczne liczby rzucają tzw. „przeterminowane” pożyczki, te w których pożyczkobiorca przestał spłacać, ni wiem, czy uciekł za granicę, zmarł czy stwierdził – „ch*j im w d***”. Każdy przypadek jest indywidualny, ale dla mnie znaczy to jedno – strata, brak zwrotu zainwestowanych środków.

Wszystkie początkowo wracały w 10% – 50%, a potem cisza.

Owszem, pożyczkę można sprzedać, windykować, itp. Nawet można się sądzić, bo jakby nie było no jest to oszustwo / kradzież, niewywiązanie się z umowy, są paragrafy na to.

Końcowa proporcja zysku do strat to 1:10 :-/
Trochę boli…

 

Na koniec kilka rad dla tych którzy są w dalszym ciągu zainteresowani inwestycjami w Pożyczki Społecznościowe:

okres spłaty max 4 miesiące (>=2%)! Po tym czasie wasz Pożyczko Biorca może sobie zapomnieć o tym, że zaciągnął taką pożyczkę. Na to też wskazują moje statystyki, wszystko co spełnia tą jedną prostą (albo dwie) zasadę, jest OK. Wszystko inne – just wasted!

Trackback

no comment untill now

Add your comment now