To mój pierwszy lot samolotem 😀

Nadanie bagaży, odprawa bezpieczeństwa – wszystko przebiegło bez problemów. Zakupiona waga do ważenia bagaży okazałą się bardzo pomocna, na lotnisku bagaż ważył o 200gram mniej, niż poakzywałą waga domowa, ale to dobrze, gorzej, gdyby bagaż na lotnisku ważył więcej 😛

Jak wygląda odprawa na Balicach

Po wejściu do terminala międzynarodowego, naprzeciwko jest stoisko informacyjne, gdzie miła obsługa udzieli wszelkich porad odnośnie podróży i wytłumaczy wszelkie niejasności.

Po lewej stronie jest miejsce na nadanie bagażu, przebiega to bardzo sprawinie – podchodzimy, podajemy bilet i dowód tożsamości, następnie wrzucamy bagażna taśnę, Pani go okleja, wrzucamy kolejny (jeżeli mamy więcej niż jeden), ten również jest oklejany i znika nam z oczu wjeżdżając taśmą w otchłanie lotniska 🙂

Bagaż dobrze jest oznaczyć w taki sposób, aby widząc 5 jednakowych móc wybrać ten właściwy, podobnie – aby ktoś inny nie zabrał naszego bagażu, szkoda potem kłopotów, nerwów i straconego czasu.

W swoim przypadku przypiąłem do bagażu etykietkę z imieniem, nazwiskiem, adresem oraz numerem telefonu, dodatkowo na wypadek gdyby etykietka została zniszczona / urwana bagaż podpisałem imieniem i nazwiskiem.

Nie wiem czy to są wystarczające środki, bo na szczęście nie było żadnych problemów z bagażami i po wylądowaniu i chwili oczekiwania bagaże trafiły do mnie, co ciekawe były jednymi z pierwszych bagaży na taśmie 😀

 

Pierwszeństwo wejścia na pokład

Podczas odprawy – tej gdy udajemy się z terminala do samolotu jesteśmy obsługiwani przed pasażerami którzy tej opcji nie posiadają. Nie wiem ile było wszystkich pasażerów, ale osób z priorytetem było 6, więc nawet jeżeli ktoś przed kogoś „wejdzie” w tej niewielkiej kolejce, to i tak nie ma się o co rzucać – patrząc na wielką koleję pozostałych oczekujących.

Na Balicach z terminala schodzi sięschodami w dół i wsiada do autobusu który podwozu pasażerów pod samolot, w Sieci oczytałem się opinii, że pierwszeństwo wejścia na pokład to tylko pierwszeństwo przy odprawie, a potem już trzeba siępchać do samolotu. Nic bardziej bzdurnego (zresztą, takie cośbyło by o kant D*** rozbić i myślę, że nikt by wtedy tego nie kupował), w rzeczywistości pasażerowie z opcją Peirwszeństwa wejścia na pokłąd obsługiwani są przed pozostałymi pasażerami – po zeskanowaniu biletu schodzą na dół, gdzie od razu wsiadają na autobusu (lub czekają aż takowy podjedzie, odprawa pozostałych pasażeró jest w tym momencie wstrzymana), gdy CI peirwsi wsiądą do autobusu, rozpoczyna sięodprawa pozostałych pasażerów, którzy potem również wsiadają do autobusu, ale dalej obowiązuje podział (autobus jest przedzielony), po podjechaniu do samolotu oczywiście pierwsi wysiadają pasażerowie z priorytetem i gdy wejdą na pokład z autobusu wychodzą pozostali uczestnicy lotu.

Przynajmniej tak – w teorii powinno to wyglądać.

Nocny lot

Start i lądowanie to najbardziej ekscytujące (i oczywiście najbardziej niebezpieczne) fazy całego lotu, sam lot to tylko szum silników, który w Boeingach 737-800, którymi lata Ryanair na tej trasie jest (z tego co się dowiadywałem) – duży.
Jednak wszystko jest do przeżycia, Start z Balic i oświetlony jak choinka pas startowy wygląd cudownie, natomiast  podejście do lądowania nocą również jest niesamowite – w oddali widać większe skupiska ludzkości, rozświetlone drogi i malutkie jak ziarnka piasku samochody które się nimi poruszają, cały obraz z chwili na chwilę się przybliża, aż do dość mocnego „dotknięcia” kołami pasu lotniska, potem kolejne przeciążenie, tym razem przy hamowaniu i jesteśmy, cali i bezpieczni 🙂

Oklasków nie było, jak to większość opowiada – ludzie biją brawa po wylądowaniu, nic takiego nie słyszeliśmy, być może ma to związek z  celem tego lotu – nikt tu nie leciał na wakacje, tylko większość osób zostawiła swoje rodziny i leci do Norwegii w poszukiwaniu lepszego jutra 🙂

Oslo – Rygge

Terminal jest niewielki i nocą bardzo spokojny, raczej nie sposób się zgubić, zaraz po wejściu czekamy na bagaże, ich dostarczenie na terminal chwilę trwa (wypakowanie wszystkich bagaży w jednym kawałku i dostarczenie ich razem, trochę trwa – więc cierpliwości 🙂 )

Później już niewiele widziałem, pochwyciwszy bagaże ruszyłem w stronę osoby kontaktowej która na mnie czekała i którą zlokalizowałem wzrokiem trochę wcześniej (od wyjścia, pomiędzy punktem celnym, oddzielają szklane ściany, więc można zobaczyć oczekujących 🙂 )

Potem długa prosta, kilka tuneli i Oslo, Norwegia 🙂

Trackback

no comment untill now

Add your comment now